z mediami w scrapach miałam niewielkie. W sumie to tak naprawdę, to żadne. Do tej pory obracałam się głównie wśród wykrojników, stempli, dziurkaczy, korzystając przy tej okazji z gotowych papierów, tworząc prace stosunkowo proste.
Uczestnictwo w zlocie scrapowym w Warszawie i udział w kursie mediowym zaowocowały zakupem farb Ecoline w kilku kolorach i wczoraj, w czasie twórczego spotkania, z braku zamówień "na już" oraz w związku z brakiem konkretnego pomysłu twórczego na ten wieczór, sięgnęłam po swe zapasy i poszalałam.
Stworzyłam sobie dwie bazy pod zdjęcia wakacyjne. Pierwsza to efekt popsikania Ecoliną w różnych kolorach kartki papieru akwarelowego, a następnie potraktowanie jej wodą ze spryskiwacza.
Druga powstała dzięki pokryciu folii rozwodnioną Ecoliną - na tą barwną plamę położyłam kartkę akwarelową i delikatnie przeciągnęłam ją po tej folii.
Na obydwu kartkach wcześniej położyłam masę akrylową z użyciem siatek.
Dalej przyszła pora na kartki z książek. Pokryłam je Gesso (na pierwszej dodatkowo odbiłam stempel), następnie pierwszą popryskałam Ecoliną w różnych kolorach i wodą ze spryskiwacza
a z drugą postąpiłam w podobny sposób, jak w przypadku drugiej kartki akwarelowej - pomogłam sobie kawałkiem folii.
No i kolejne odkrycie, to wykorzystanie wcześniej przygotowanych kawałków kartek jako bazy do wycięcia motyli - powstało całe stado barwnych stworzeń - piękne, prawda ?
Już się nie mogę doczekać, kiedy będę miała chwilę, aby wykorzystać swoje bazy doświadczalne.
Podobnie Szymon nie może doczekać się pierwszego dnia w przedszkolu - zakupy już poczynione
a Szymi lata z tą kupką w tą i z powrotem, przekładając, układając, pokazując każdemu zainteresowanemu (lub nie ;-)
A na zakończenie moje dzisiejszego wpisu zapraszam jeszcze na muffinki z wiśniami - mniam. A przepis stąd.