jak zasuszony kwiat nie obronię się przed słońcem w dłoniach zamknęłam twój sen zachłannie biłam się o ostatnią kroplę życiodajnej rosy gdy zakłuło dotarło do mnie że jestem jak róża
zapachniał czerwiec przynosząc uczucia w kolorach letnich kwiatów mamiona słodką nutką obietnicy przyszłam na łąkę rozanielić się wśród zieleni z zamkniętymi oczami uczę się na pamięć swoich marzeń tutaj mnie odnajdziesz