Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toho. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2020

Proteaceae IV - kolczyki z koralikami pip

Czasami dobrze jest wrócić do tego, co już było. Czas tak szybko leci, że człowiekowi nie chce się wierzyć, że minęło już tyle miesięcy. Ba! Nawet lat. Od czasu, kiedy pierwszy raz pokazałam Wam kolczyki Proteaceae minęło już ponad 5 lat. Dacie wiarę? Mnie samej ciężko w to uwierzyć, ale podobno z faktami się nie dyskutuje. Rok później powstała kolejna para kolczyków Proteaceae II, która jest ze mną do dziś i świetnie się sprawuje. Potem powstało jeszcze kilka par, z których nie wszystkie doczekały się publikacji, ponieważ rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Po latach postanowiłam ponownie powrócić do mojego wzoru i znowu pokusić się o zrobienie kolejnej pary kolczyków. Tym razem jest to 100% beadingu 😊. W swoich zasobach mam niezliczone ilości kamieni, koralików wszelkich kolorów i kształtów, kryształków, kaboszonów itd., itp. Niektóre z nich zostały kupione tak dawno, że etykiety z nazwami czy kolorami wyblakły albo zdążyły się pozacierać. Tak jest w przypadku tych kryształków rivoli. Czy to są Swarki? Nie wiem. Być może, aczkolwiek niekoniecznie. Jedno co mogę powiedzieć, to to, że mają przecudny kolor, który mnie totalnie zauroczył. Aż się sobie samej dziwię, że te kryształki tak długo leżały w pudełku. No, ale tak to jest, jak się przestało ogarniać swoje materialne zasoby. Tak czy inaczej, rivoli zostały obszyte koralikami Toho treasure oraz Toho round w odcieniach srebra i różowego fioletu, a także koralikami Miyuki drop i czeskimi szklanymi koralikami Pip o kształcie spłaszczonej kropelki. Pip beads to koraliki, z którymi dobrze i przyjemnie się pracuje. Można z nich zrobić proste kwiatki, albo rozbudować wzór. Z pewnością dają wiele możliwości w hafcie koralikowym. Ja poprzestałam na moim sprawdzonym wzorze i po raz  kolejny wykorzystałam je do zrobienia kolczyków Proteaceae. Tym razem w odcieniach fioletu. Która wersja tych kolczyków najbardziej przypadła Wam do gustu? 

Materiały: 10mm szklane rivoli, koraliki pip w kolorze alabaster purple terracota, Miyuki drop w kolorze crystal vitrail matted, koraliki Toho 15/o w kolorze galvanized pink lilac oraz nickel, koraliki Toho treasure  w kolorze gold lined aqua, metalowe bigle w kolorze srebrnym,



Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Miracolo, rivoli, pip beads, koraliki pip, miyuki drop

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za dobre słowo pozostawione w postaci komentarza 😊. Trzymajcie się i dbajcie o siebie 😊.

sobota, 21 marca 2020

Alnilam III - księżycowy wisior z labradorytem

Nie bardzo lubię powtarzać swoje prace. Robić coś identycznego kolejny raz. Na szczęście rzadko mi się to zdarza 😊.  Zawsze też staram się, aby choć odrobinę prace się między sobą różniły. Jednakże tworzenie czegoś kolejny raz nie jest już taką frajdą jak za pierwszym razem. No, ale są takie sytuacje, w których po prostu człowiek odmówić nie może 😉.

Pierwszy księżycowy wisiorek Alnilam powstał prawie 3 lata temu. Dacie wiarę? 3 lata! Jak ten czas leci! Drugi  Alnilam II powstał w zeszłym roku. Niemalże w tym samym czasie co Alnilam II powstał kolejny wisiorek, który dziś chcę Wam zaprezentować. Niby wszystkie wisiorki są takie same. Mają tę samą formę, ozdobny filigran w kształcie księżyca, ale różne kamienie. Na szczęście nie ma dwóch identycznych labradorytów. Każdy ma w sobie inny ogień. I to jest niesamowite. Ten labradoryt może poszczycić się przepięknym, głębokim ogniem w kolorze błękitu. Najpiękniejsze w tym kamieniu jest to, że z której strony by na niego nie patrzeć, zawsze widać ten magiczny błękit. 


Materiały : 25mm labradoryt, koraliki Toho 15/o oraz Toho treasure w kolorze nickel, koraliki Miyuki Delica w kolorze luminous dark blue (DB2051), 36mm filigranowy księżyc w kolorze starego srebra. Wisiorek powiesiłam na metalowej ozdobnej krawatce i granatowym szytym rzemieniu. Wielkość wisiorka wraz z krawatką to ok. 8,4 x 3,6 cm. 



Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran

Miracolo, wisiorek z niebieskim labradorytem, labradorite pendant, blue labradorite, filigran


Wybaczcie ci moi mili, ale dzisiejszy post muszę zakończyć kilkoma gorzkimi słowami. Z ogromnym zaangażowaniem tworzyłam dla Was "Poradnik -jak fotografować biżuterię". Dzieliłam się z Wami swoją wiedzą i doświadczeniem. Miał być on niejako małym przewodnikiem po świecie fotografii. Muszę jednak stwierdzić z przykrością, że niektóre osoby wzięły sobie do serca zbyt dosłownie to, o czym pisałam w swoim "Poradniku" i na swoich blogach praktycznie zamieszczają kopie moich fotografii. Zwracam się do Was z apelem. Wypracujcie swój własny styl, który będzie Was od innych odróżniał. Używajcie własnych kompozycji. Jednolite tło to tło, o które nikt się czepiać nie będzie. Chcecie używać kamieni, patyków, chrobotków, kwiatków, dzbanków czy innych cudów? Używajcie! Ale róbcie to na swój własny, niepowtarzalny sposób. Wymyślajcie własne kompozycje, własny układ. Bądźcie odrobinę kreatywni. Uczcie się od najlepszych. Podpatrujcie. Inspirujcie się, ale nie naśladujcie bezmyślnie, a tym bardziej nie kopiujcie innych!

A teraz już kończę dzisiejszy post. Pozdrawiam Was ciepło. Dbajcie o siebie. Zostańcie w domu i wykorzystajcie ten czas na tworzenie nowych dzieł. Dużo zdrówka Wam życzę 😊



niedziela, 24 marca 2019

Alnilam II - księżycowy wisior z labradorytem


Przez moje ręce przewinęło się wiele labradorytów i wydawało mi się, że zdążyłam się już uodpornić na ich urok osobisty. Nic bardziej mylnego 😄. Nie uodporniłam się ani odrobinę. Kiedy w moje ręce wpadł kamyk prezentowany na zdjęciach poniżej, wpadłam w zachwyt, czułam podniecenie i ogromną radość, że będę mogła z niego stworzyć coś zupełnie wyjątkowego i niepowtarzalnego. 
Uwielbiam labradoryty przede wszystkim za ich intensywną grę barw we wnętrzu minerału. Za te  metalicznie lśniące odcienie, które, gdy zaczynamy układać kamień pod różnymi kątami, zaczynają swój magiczny taniec. Labradoryt to kamień pełen niespodzianek. Jest jak rozgwieżdżone niebo, na którym każdej nocy tworzy się zarówno przeszłość, teraźniejszość, jak i przyszłość. A czy wiecie, że labradoryt  czasami nazywany jest "Świątynią Gwiazd"? Podobno przynosi jasność myśli, jednocześnie otwierając na mądrość Wszechświata.
Mieliście już okazję oglądać Alnilama w wersji z błękitnym labradorytem. Dziś chciałam Wam pokazać księżycowy wisior z labradorytem o zupełnie innym, bajecznie pięknym ogniu.



Materiały : 22mm labradoryt, koraliki Toho 15/o oraz Toho treasure w kolorze nickel oraz opaque navy blue ?, 36mm filigranowy księżyc w kolorze starego srebra. Wisiorek powiesiłam na metalowej ozdobnej krawatce i granatowym szytym rzemieniu. 


Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Białe tło jest bardzo neutralne i w pełni oddaje zarówno kolorystykę, jak i wszystkie detale pracy, ale ja lubię też ciemniejsze tło, które całemu zdjęciu dodaje odrobiny tajemniczości 😉.

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant

Miracolo, wisiorek z labradorytem, księżycowy wisiorek, labradoryt, labradorite pendant, moon pendant


Kończę dzisiejszy post, bo raz, że późno już, a dwa, to jutro zaczynamy nowy tydzień, na który trzeba zgromadzić zapas energii 😉. Ściskam Was mocno i dziękuję za odwiedziny i komentarze 💜

niedziela, 2 grudnia 2018

Kolczyki Leiothrix III


Listopad minął tak szybko. Nawet nie wiem kiedy. Musiało się to stać jakby poza mną, bo przecież w przeciwnym razie, zorientowałabym się, że czas umyka swoim tempem, robiąc w międzyczasie psikusy. Ostatni post opublikowałam w październiku. Wpadłam w jakąś czarną dziurę czasową i zrobił mi się nagle grudzień. Usiadłam zatem w ten grudniowy wieczór, by napisać do Was, choć parę słów. 
Moja twórczość ostatnio nie jest zbyt owocna, ale mam kilka prac, które powstały już jakiś czas temu. Do tej pory nie doczekały się jeszcze publicznej prezentacji, co ma swoją zaletę, bo dzięki temu mam Wam co pokazać 😉. Żeby Was nie zamęczyć "zakręconym drutem", wybrałam na dzisiejszy wpis, parę beadingowych kolczyków. Z pewnością wiele z Was świetnie kojarzy te kolczyki, bo niemalże identyczne powstały ponad półtora roku temu. Pierwotną wersję kolczyków Leiothrix możecie zobaczyć, klikając link. Napisałam, że te kolczyki są niemalże identyczne z pierwowzorem, ponieważ obie pary różnią się między sobą, kilkoma detalami. Po pierwsze, w nowej wersji kolczyków użyłam rivoli firmy Matubo w pięknym odcieniu turkusu. Po drugie, kryształki nie są przeźroczyste i choć nie mają w sobie głębokiego błysku, wyglądają zachwycająco. Po trzecie, od swoich poprzedników różnią się też rozmiarem. Poprzednie miały 10 mm wielkości, te są o 2 mm większe. Różnica 2 mm, choć widoczna jest bardzo subtelna, dlatego też ośmieliłabym się powiedzieć, że te 2 mm, to praktycznie żadna różnica. Do zrobienia kolczyków użyłam tych samych koralików, co poprzednio, a także wykończyłam je żółtymi kwarcowym kropelkami. Zmieniłam tylko bigle na zamykane.
Właściwie, to nie ma o czym więcej opowiadać. Bardzo lubię ten wzór i na pewno powstanie jeszcze nie jedna pary, ale następnym razem pokuszę się o zupełnie inną kolorystykę 😊. 



Materiały: 12 mm rivoli Matubo w kolorze green turquoise, 6x8 mm fasetowane cebulki kwarcu w kolorze żółtym, koraliki Toho treasure w kolorze silver lined grey, inside color rainbow crystal pale turquoise, trans rainbow lt topaz, Toho 15/o w kolorze silver lined grey, metalowe, antyalergiczne bigle.



Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,

Poprzednim razem, nie pokazałam Wam, jak kolczyki wyglądają od tyłu. Niby, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, to ja jednak wolę, jak obie strony, zarówno przednia, jak i tylna, wyglądają, i prezentują się godnie. Ujawniam Wam zatem tylną część tej oto pary.

Miracolo, kolczyki z kwarcem i rivoli, quarz teradrop earrings,


Kończąc dzisiejszy post, chciałam Wam przeogromnie, z głębi mojego serducha podziękować za wszystkie ciepłe słowa, którymi obsypałyście kolczyki z poprzedniego posta 💗💗💗. Ściskam Was mocno i mówię do zobaczenia wkrótce 😊.  

piątek, 27 kwietnia 2018

Margaretta – wisior z koralikami dagger

Czas płynie zdecydowanie za szybko. A może mnie się tak tylko wydaje? W każdym razie znowu minęło sporo dni od opublikowania ostatniego posta.

Zakręciłam się. I to dosłownie, bo ostatnio kręcę loopiki na szpilkach. Nakręciłam ich całe mnóstwo i nie zdziwiłabym się wcale, gdyby której nocy obudził mnie loopikowy koszmar 😉. Takie wykręcanie drutu to dość mozolne zajęcie. Loopiki są maleńkie, a manewrowanie narzędziami pomiędzy tycimi kamyczkami i cieniutkim drutem bywa męczące nie tylko dla oczu, ale i dla nadgarstków, nie mówiąc już o wystawianiu cierpliwości na ciężką próbą. Dlatego też dla relaksu, dla ukojenia nerwów, dla odstresowania się postanowiłam zrobić coś "lekkiego" z moich wciąż ukochanych koralików.
 
Wiosna na dobre już zagościła, przyroda obudziła się do życia. Wszędzie słychać śpiew ptaków, brzęczenie pszczół, które ciężko pracują, przenoszą pyłek z kwiatka na kwiatek. Z dnia na dzień robi się coraz bardziej kolorowo i pachnąco. Kwiaty ochoczo rozchylają swe główki, łapiąc promyki  wiosennego słoneczka. Aż miło na to patrzeć 😊. I w moim naszyjniku nie mogło zabraknąć kwiatowego akcentu. Bardzo lubię motywy kwiatowe i już wielokrotnie mogłyście je oglądać w moich pracach. Między innymi w wisiorkach leontopodiumtongkonan czy gerberze, bransoletkach protea i protea2, a także w broszce krebsiana. Dawno już, oj dawno, nie sięgałam po koraliki dagger, a mam ich jeszcze sporo w swoich  zasobach. Są też takie koraliki, które leżą i czekają na swoją kolej. Mam na myśli dome beads. Do tej pory, nie miałam jakoś okazji, aby wypróbować te koraliki. Pomyślałam sobie, że fajnie by było połączyć daggery z dome i wówczas wpadł mi w oko  Tutorial na wisiorek Margaretta. Tutorial jest bardzo przejrzysty, a praca powstaje praktycznie w mgnieniu oka. Dome pokryty jest powłoczką mieniącą się w odcieniach pomarańczu, turkusu, błękitu i delikatnego fioletu. W dodatku ma lekko chropowatą powierzchnię, co w połączeniu z tęczową powłoką daje bardzo ciekawy efekt. Dome połączyłam z daggerami w kolorze ciemnego błękitu i miedzi. Gotową margaretkę powiesiłam na lakierowanych, cieniutkich sznurkach zebranych w solidny pęk, kolorystycznie dobranych do koralików. Moim zdaniem wisiorek prezentuje się bardzo lekko, świeżo, kobieco i wiosennie. Nie wiem jak Wam, ale mnie się ogromnie podoba 😊.


Materiały, Dome Bead półkula 12x7mm Etched Copper Rainbow, 5x16mm dagger beads w kolorze capri blue, 3x10mm dagger beads w kolorze apollo gold, koraliki Toho 11/o w kolorze opaque frosted turquoise, 15/o w kolorze opaque lustered turquoise, koraliki Miyuki Delica w kolorze opaque lt salmon lusterd (DB 1533), 1mm sznurki lakierowane, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze miedzi. 


Miracolo, dagger beads, dagger pendant, dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads

Miracolo, dagger beads, dagger pendant , dome beads


Dziękuję Wam z całego serca za każde dobre słowo pozostawione pod postami 💜. Cieszę się, że do mnie zaglądacie i macie ochotę podzielić się swoimi opiniami 😊.
Ściskam Was mocno i życzę Wam pięknego wiosennego weekendu 😊.




czwartek, 12 kwietnia 2018

Helius - wisiorek z labradorytem

Moja skrzynia ze skarbami jest pełna pięknych minerałów. Kiedy ją otwieram, dziwię się nie temu (choć temu też) ile jest w niej kamieni, ale temu, że pozwalam tym ślicznotkom tak długo spoczywać na dnie skrzyneczki. Tak też było w przypadku tego niesamowitego labradorytu. Długo, oj długo czekał na swoją kolej. Któregoś razu przeglądałam kamienie, nie mogąc się zdecydować na konkretny, bo za bardzo ani weny do tworzenia nie miałam, ani pomysłu na konkretną biżuterię. Wzięłam do ręki labradoryt i na mej twarzy pojawił się uśmiech. Już wiedziałam, że właśnie ten kamień otrzyma oprawę. Oczami wyobraźni widziałam gotowe ubranko. Trzeba było tylko to wyobrażenie zrealizować. Powiem Wam szczerze, że łatwo nie było. Kaboszon labradorytu to naprawdę spory kamyczek, więc oprawa musiała być lekka, by całość nie uszkodziła żadnego kręgu szyjnego 😉. Zależało mi też na tym, by oprawa była na tyle godna, by móc nosić wisiorek nie tylko na większe wyjście, ale i na co dzień. Bardzo lubię taką biżuterię. Czasami sytuacja wymaga tego, by szybko ze stylu casualowego przejść na styl bardziej elegancki. Wówczas nie tylko biała koszula czy czarna sukienka świetnie się sprawdzą, ale i tego rodzaju biżuteria. Wracając do wisiorka, to nie chciałam labradorytu przyklejać do żadnego podkładu i obszywać go koralikami, bo zakryłabym jego równie piękny spód. Muszę Was tutaj przeprosić, ale nie zrobiłam zdjęcia tyłu wisiorka. Musicie mi uwierzyć na słowo, że tył wygląda prawie identycznie jak przód, a w "pleckach" labradorytu widać piękną zorzę. Tył tyłem i tak go praktycznie nie widać, kiedy naszyjnik wisi na szyi. Za to przód musi przyciągać uwagę i robić wrażenie. Czasami zdarza się tak, że widzimy labradoryt na zdjęciu, kupujemy kamień, a kiedy przychodzi przesyłka, nasz entuzjazm zostaje sprowadzony do parteru, bo piękny ogień widoczny na zdjęciu nijak się ma do rzeczywistości. W tym przypadku labradoryt skrywa w swym wnętrzu naprawdę przepiękny ogień. Widać go pod każdym kątem. Co najważniejsze, również patrząc na wprost. Sama nie wiem, dlaczego ten wyjątkowy kamień tak długo skrywałam przed światem, echhh. Widać musiał nabrać mocy 😉.
Ostatecznie doczekał się oprawy z koralików w kolorze ciemnego srebra z delikatnym złotym akcentem. Towarzyszy mu sznur ze złoto-zielonych hematytów o ciekawym kształcie-latarenek. I jak Wam się podoba efekt końcowy?


Materiały: 3cm kaboszon labradorytu, 3mm złoto-zielony hematyt, koraliki Toho oraz Toho treasure, metalowe elementy wykończeniowe w kolorze srebrnym. Wielkość wisiorka ok.5cm. Długość sznura ok.49cm.


Miracolo,labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Tak naszyjnik prezentuje się na białym tle. Moim zdaniem białe tło nie oddaje tak dobrze jego uroku, jak ciemne. Tak czy inaczej, wersja poglądowa zawsze się przyda.

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant

Miracolo, labradoryt, labradorite pendant


Chyba do tej pory na blogu nie zamieszczałam filmików, ale tym razem chciałabym pokazać Wam piękno tego kamienia. Ci, którzy śledzą mój fan page, mogli go już zobaczyć.




Często inspiracji do swoich prac szukam w naturze. I tym razem tak było. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam ten labradoryt, jego ogień skojarzył mi się ze strukturami Słońca. Zresztą sami oceńcie podobieństwo. Poniżej zamieszczam film wykonany przez NASA. Film stworzony ze zdjęć sondy Solar Dynamics Observatory opracowanych tak, by wzmocnić widoczność struktur na Słońcu.



źródło: NASA/Goddard Space Flight Center,  21 May 2012


 Kończąc dzisiejszy post, chciałabym Wam ogromnie podziękować za Wasze komentarze i odwiedziny 💜.
Wiem, że wiele osób chętnie korzysta z mojego Poradnika jak fotografować biżuterię, dlatego przygotowałam kolejne dwie części. Od tej pory niejednolite tło ani kompozycja nie będą już miały przed Wami tajemnic 😉. Zapraszam do lektury i oczywiście po tym do własnych działań fotograficznych. 

Ściskam Was mocno i życzę Wam dużo wiosennego słoneczka! 

czwartek, 15 marca 2018

Zephirine - wisiorek z kwarcem różowym

Jedni kochają róż, inni go nienawidzą. Jeśli należycie do tej drugiej grupy, to uprzedzam, że dziś ten kolor będzie motywem przewodnim. Będzie go sporo. Nie zabraknie też romantyzmu, zmysłowości i kobiecego pierwiastka. 

Zacznijmy jednak od przyjrzenia się bliżej bohaterowi dzisiejszego wpisu. Będzie nim jeden z moich ulubionych minerałów - kwarc różowy 😊.
Jego urodę i magię doceniono już w starożytności. Według zapisów archeologicznych kwarc różowy był używany przez Asyryjczyków już w 800 r. p.n.e. Później stał się popularny wśród Greków i Rzymian, którzy wierzyli, że ma bardzo silne magiczne moce. Według legendy był używany przez Kupidyna w celu wzniecenia miłości i pasji. Kwarc patronował też Astarte – Królowej Gwiazd, która była fenicką boginią płodności, miłości i wojny. W czasach nam współczesnych kwarc różowy nazywany jest "kamieniem miłości". Miłość w tym przypadku, nie oznacza wyłącznie uczucia łączącego dwoje kochających się ludzi, lecz odnosi się także do dobrych relacji z samym sobą, innymi ludźmi oraz ogólnie pojętej natury. Jak to zwał, tak zwał, ale jedno jest pewne. Nasza pozytywna postawa wobec otoczenia zostaje odwzajemniona. Dobra energia wraca do nas zwielokrotniona, przyciągając pozytywnych ludzi i dobre zdarzenia.
Róż to kolor bardzo kobiecy, więc nie dziwi mnie to wcale, że kwarc różowy doczekał się miana kamienia miłości. Mnie ten minerał oczarował. Nie tylko swoją delikatną, pastelową kolorystyką, ale i lekko transparentnym wnętrzem poprzeszywanym jasnym żyłkami, tworzącymi nieregularne wzory niczym cirrusy przysłaniające białym welonem letnie niebo. Kwarcowy kaboszon otoczyłam koronkową oprawą z koralików Toho i Miyuki Delica w kolorze srebra i pastelowego różu. Tak oprawiony kamień zawisł w towarzystwie grona, w którym oprócz kuleczek kwarcu różowego, swoje miejsce znalazły szklane czeskie kulki, gładkie i fasetowane kropelki oraz maleńkie perły Swarovskiego. Jak widać na zdjęciach, całość utrzymana jest w kolorach srebra i różnych odcieni różu. 

Materiały: 25x21mm kropla kwarcu różowego, 6mm kulki kwarcu różowego, 9x4mm fasetowane łezki różowego kwarcu,  6mm kulki w kolorze gold lustered pink marble, 7x5mm szklane łezki w kolorze luster transparent topaz pink, 4mm perły Swarovskiego (944) w kolorze pastel pink, koraliki Toho treasure oraz 15/o w kolorze galvanized aluminium, koraliki Miyuki delica w kolorze opaque pale rose ab (DB1504), metalowe elementy w kolorze srebrnym. Długość naszyjnika ok 45cm. Wielkość elementu ozdobnego ok. 8x3,5 cm.



Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Miracolo, kwarc różówy, pink quartz, quartz pendant

Ostatnio ciężko mi się zabrać za pisanie. Chyba całą swoją energię spożytkowałam na tworzenie 😉. 
Mam nadzieję, że znajdę siły i motywację, by już wkrótce pokazać Wam, co nowego powstało. Trzymajcie kciuki!


Dziękuję Wam z całego serca za Wasze odwiedziny i za pozostawione komentarze. Dodajecie mi nimi otuchy i motywujecie do dalszej pracy twórczej. Ściskam Was mocno ! 💜 


środa, 14 lutego 2018

Honbeni II - kolczyki chwosty

Dziś święto zakochanych. Św. Walenty czuwa nad tymi wszystkimi, którym serca szybciej biją. Tak sobie pomyślałam, że na dzisiejszą okazję najlepszym i najbardziej odpowiednim dodatkiem do stroju, będzie biżuteria w stylu romantycznym. 


Zamiast intensywnej, gorącej czerwieni, która najbardziej kojarzy się z tym dniem, mam dla Was pastelowy, pudrowy beżowy róż. Taki delikatny, modny nudziak 😉. Kolor, w którym zakochały się gwiazdy, projektanci i fashionistki na całym świecie. Pasuje do wszystkiego. Można się w niego ubrać od stóp do głów, zestawić z łagodnymi odcieniami: karmelem, brązem, szarościami, złotem czy srebrem. Jeśli lubicie kontrasty, świetnie zaprezentuje się z fuksją, czerwienią, limonką, granatem, turkusem, pomarańczem, no i oczywiście z czernią i bielą. Ja uwielbiam wszelkie pastele i pudrowe, lekko "przybrudzone" kolory, ale i intensywne barwy mają u mnie takie same szanse. Chyba jak większość kobiet zapałałam też głębokim uczuciem do mięciutkich chwostów. Nie dość, że pięknie się prezentują, przyciągają uwagę, to są leciutkie niczym piórko. Chętnie więc po nie sięgam i wykorzystuję w swojej biżuterii. Wybrałam długie chwosty, bo lubię długie kolczyki. Lubię też ostatnio prostotę i minimalizm. Uważam, że takim chwostom wiele nie potrzeba. Moje dostały wyplecione z koralików czapeczki w odcieniach srebra i łososiowego różu. Do czapeczek dołożyłam metalowe listki w kolorze oksydowanego srebra. U nasady listków umiejscowiłam maluteńkie białe perełki w kształcie oponek. Górę czapeczek wieńczą fasetowane oponki agatu w kolorze bardzo zbliżonym do koloru chwostów.



Jasny kolor w stylizacji nie tylko rozjaśni twarz, ale też nada jej wyrazu i promienności. Jeśli zestawicie go z szarością, otrzymacie klasyczny, elegancki zestaw. Biznesowe spotkanie, a może romantyczna randka? Taki zestaw sprawdzi się naprawdę przy wielu okazjach.  


Materiały: 65x6mm chwosty z wiskozy w kolorze nude, 3x4mm oponki różowego agatu, ok.3mm białe perełki, koraliki Toho treasurze oraz Toho 15/o w kolorze nickel, koraliki Miyuki Delica w kolorze opaque lt salmon luster (DB1533), ok 15x8mm matalowe listki, sztyfty ze stali chirurgicznej. Długość całkowita kolczyków to ok. 7,5cm.

 
 Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings

Miracolo, kolczyki z chwostami, chwost, tassel earrings



Skoro jesteśmy przy święcie zakochanych, to na koniec, mam dla Was parę ciekawostek związanych z tym świętem. Czy wiecie, że dzień zakochanych został oficjalnie uznany dopiero w V wieku przez papieża Gelazjusza I, który wybrał 14 lutego na stałą datę celebrowania tego święta?


W Kościele katolickim 14 lutego wspomina się św. Walentego-biskupa i męczennika. Łączy się z nim wzruszająca, walentynkowa można by rzec, legenda. Walenty według podań był kapłanem, który żył w III wieku w Rzymie, kiedy to panujący cesarz Klaudiusz II stwierdził, że mężczyźni bez rodzin będą lepszymi żołnierzami i zakazał zawierania związków. Walenty, rozumiejąc absurdalność tej decyzji, po kryjomu udzielał sakramentów młodym zakochanym parom. Niestety, kiedy wieść o tym dotarła do cesarza i władca skazał go na śmierć. Kiedy czekał na swoją egzekucję, przez przypadek poznał wspaniałą córkę naczelnika więzienia. Kobieta była niewidoma. Kapłan całkowicie stracił dla niej głowę. Legenda głosi, że miłość mężczyzny była tak wielka, że ukochana Walentego odzyskała wzrok. Niestety nie uchroniło go to przed śmiercią, do której doszło,jakże by inaczej, 14 lutego. Zrozpaczona ukochana otrzymała jedynie list, który został podpisany "Od Twojego Walentego".  
I tą romantyczną opowieścią kończę dzisiejszy post.



 Cieszcie się świętem zakochanych. Niech miłość będzie z Wami nie tylko dzisiaj, ale przez caluśki rok! 💜

      

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...