Coś mi się wydaje, że moje nerwy nie zaznają w najbliższym czasie spokoju. Ledwo bowiem zdążyłam się uspokoić graniem w Simsy i skupieniem na obowiązkach zawodowych, już mnie ktoś zdążył wyprowadzić z równowagi. Był to osobliwie autor pewnego listu do „Wysokich Obcasów”. Przyjrzyjmy się zatem temu, co miał do powiedzenia.Czytaj dalej »
Miesiąc: Wrzesień 2016
Dobre chęci
Nadal jestem wkurwiona. Internet, a w szczególności Facebook, mówiąc zaś najściślej niektórzy jego męscy użytkownicy, dba o to, żeby mi przypadkiem nie przeszło.Czytaj dalej »
Kraj, w którym
Zastanawiam się, czy moje złe samopoczucie wynika z pogody, z tego, że zaczęła cholerna jesień — dni coraz krótsze, niebo coraz bardziej szare, temperatura coraz niższa, czy może po prostu z Polski. Z kraju, który każdego dnia bardziej mnie wkurwia.Czytaj dalej »
Poranek superbohaterki
Opowiadanie powstało na podstawie pewnego snu. Odnoszę wrażenie, że był bardziej dramatyczny.

Zanim gołąb grozy zaatakował miasto, Maria Walczak, trzydziestopięcioletnia pielęgniarka zamieszkała na osiedlu Podwawelskim, zdążyła wrócić do domu o nocnej zmianie w pracy, robiąc po drodze zakupy, przebrać się w ciuchy na po domu, załadować pralkę, nastawić rosół i zacząć zmywać naczynia. Jedno, czego nie zdążyła, to usiąść. Szorowała właśnie patelnię, gdy odebrała wiadomość o ataku.
Cała prawda o lekarskich dzieciach

Ludzie mają dziwne wyobrażenia na temat lekarskich dzieci. Na przykład takie, że są one przez całą rodzinę usilnie wypychane na studia medyczne. Albo że rodzice dbają, by prowadziły one zdrowy tryb życia, a na dodatek w kółko badają je na jakieś dolegliwości. W niniejszej notce, jako córka i wnuczka lekarzy, pozwolę sobie przedstawić dziesięć aspektów życia lekarskiego dziecka, które pozwolą wam poznać prawdę.Czytaj dalej »
Wiedza was wyzwoli
Pewnego razu mój ojciec i profesor Silny wybrali się w Bieszczady. Zamierzali napawać się pięknem dziewiczej przyrody, wyjść na jakąś górę i kupić ser. Szli i szli, pod górę i pod górę, bo w Bieszczadach są tylko dwa kierunki — góra i dół, ale żeby zacząć iść w dół, trzeba najpierw iść do góry, do samego końca, napawali się i napawali, aż wreszcie napotkali grupę ludzi.Czytaj dalej »
Przeczytane w sierpniu 2016
W sierpniu nastąpił dramatyczny spadek czytelnictwa. Może nie zaraz ogólnoświatowy, ale lemurzy na pewno. Jakoś tak wyszło, że miałam ciągle coś innego do roboty: a to wizyta u dentysty, a to stylizacja brwi, a to coś. Wczoraj na przykład poszłam do Lidla.Czytaj dalej »