• txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
  • txt...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2024. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2024. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 grudnia 2024

Ostatni spacer 2024 roku...


Tegoroczna końcówka roku jest wyjątkowa. Jak sięgam pamięcią rzadko się zdarza aby począwszy od jesieni  w końcówce roku nadal było bez śniegu. W zeszłym roku o tej porze już zaliczyliśmy dość poważny akcent zimowy z znacznymi opadami, śniegiem i późniejszą odwilżą. W tym, natomiast wydaje się że wszystko jeszcze przed nami, ciągle mamy okres można by rzec późnojesienny. Chyba że sytuacja się powtórzy z przed kilkunastu lat gdzie cały okres zimowy śniegu nie było w ogóle.  





Jako że już w tym roku dłuższej przechadzki nie przewiduje, bo przecież do zamknięcia roku zostało już niewiele, życzmy sobie aby w nadchodzącym czasie czyli kolejnym roku okazji do radosnych spacerów, ochoty na wędrowanie, zapału do odkrywania nowego, okazji i sił do poszukiwania  nowych uroków życia, chęci snucia planów oraz marzeń no i optymizmu w tym wszystkim, nie zabrakło nikomu z nas. Wszystkiego Dobrego!












Choć czas jak rzeka, jak rzeka płynie, unosząc w przeszłość tamte dni.. (Czesław Niemen)


Zembrzyce, 27.12.2024

niedziela, 8 grudnia 2024

Późnojesienny spacer #2


Druga niedziela grudnia uroczyła nas wspaniałą słoneczną pogodą, wiec nawet się nie zastanawiając należało wyruszyć przed siebie, aby łapać może już, kto wie, ostatnie uroki kończącej się jesieni. Jedyny drobny dylemat jest taki - w którą stronę się udać, aby jednocześnie jak najwięcej skorzystać a jednocześnie nie deptać tych samych ścieżek co tydzień i czy dwa tygodnie temu. 




Zatem tym razem padło na stronę południową, bo jak sięgam pamięcią nie było mnie tu ładnych parę miesięcy. Jak widać na obrazkach kilku stopniowy poranny mróz zabielił niemal wszystko co mógł, lecz przedpołudniowe promienie słońca krok po kroku, metr po metrze topiły szron zmieniając  krajobraz z niemal zimowego na typowy jak na tą porę roku przystało, mglistą, szarą z niewielkimi domieszkami błękitu, brązu i czegoś pomiędzy.





Nie ukrywam że uwielbiam takie spacery, bez pospiechu, bez konkretnego celu, jednocześnie obserwując co w koło, za drzewem czy krzakiem. No bo spacer po takich bezdrożach jak widać co krok usłany jest śladami dzikiej zwierzyny, czy zrytymi znacznymi połaciami łąki. Ale co tam... pogoda znakomita, atmosfera niedzielnego przedpołudnia jeszcze wspanialsza, tak więc trzeba docenić takie chwile bo dni mamy naprawdę krótkie, zaledwie parę godzin jasności, wiec czasu mało i warto je wykorzystać, a słonecznych dni jak mówią prognozy w perspektywie jeszcze mniej...











Zembrzyce, 8.12.2024

poniedziałek, 18 listopada 2024

Późnojesienny spacer

Połowa listopada to już raczej nie ten radosny czas kiedy można się zachwycać  urokami jesieni, tak to jest zazwyczaj, jednak o dziwo ostatni weekend był nadzwyczaj łaskawy zarówno pogodowo, temperaturowo i ogólnie dla tych co chcieli pospacerować i nieco się odprężyć okazja była wręcz idealna. W listopadzie trudno przewidzieć pogodę na kilka czy kilkanaście dni zważywszy że na horyzoncie nie ma co ukrywać grudzień, a wiec coraz bardziej zimne i nieprzyjemne dni.



Każdy radosny akcent jaki natura nam daje w postaci resztek kolorów i cieplejszych promieni słońca, niemal na tacy trzeba wykorzystywać bo kto wie kiedy taka okazja się znów pojawi. Dziś kilka odcieni brązu, resztek zieleni i odrobinę błękitu, bo tyle udało mi się złapać w tym prawie dwu godzinnym, tym razem pieszym spacerze po okolicy. Myślę że rowerowe przygody czyli rowerowy sezon niniejszym trzeba uroczyście zakończyć bo i tak tegoroczny był długi i obfity wiec żałować nie ma co. 















Zembrzyce i okolica, 17.11.2024

Powered By Blogger