Zagadka: co to jest?

🍀🍀🍀🍀🍀
Ciężko na duszy. Niepokój drży w powietrzu, odzywają się dawne strachy, budzą się demony przeszłości. Młodzi tego nie czują. Urodzili się w wolnym kraju, wielu nie pamięta życia poza Unią Europejską i nie wyobrażają sobie, że mogliby nie mieć tego co mają: sklepów pełnych towaru, swobody podróżowania, możliwości studiowania gdzie dusza zapragnie a finanse pozwolą, dostępnego internetu, kontaktów z mediami społecznościowymi itd., itp. Mnie się uruchamia wyobraźnia i wspomnienia rodziców z okresu wojny stają się na powrót ożywione jak na pokolorowanym filmie… Zaczynam się naprawdę bać. Kiedy Putler zaatakował Ukrainę, kiedy dzikusy mordowały niewinnych ludzi, kiedy uciekający przed śmiercią i wojną zwykli, normalni ludzie znaleźli pomoc i ratunek po naszej stronie granicy – myślałam, że dokonała się historyczna sprawiedliwość, wyrównanie krzywd z przeszłości i czas najwyższy zacząć patrzeć do przodu, budować nową przyszłość. To było niesamowite i piękne – rodacy otworzyli całe serca. Minęły cztery lata i politycy w te serca wlewają tony nienawiści. Tylko i wyłącznie dla własnych korzyści chcą nam zafundować koszmarny świat rządzony przez nacjonalistów, homofobów, antysemitów, fanatyków religijnych, narazić na brak kasy z Unii, bo marzą o polexicie, żeby żadnej kontroli nie mieć nad sobą i kraść bez zahamowań i groźby jakiejkolwiek odpowiedzialności za czynione zło. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia jesteśmy podzieleni i przez to możemy się stać łatwym łupem, bo gdzie spojrzeć to zdrada… Już tak było i skończyło się utratą niepodległości na 120 lat.
🍀🍀🍀🍀🍀
Czas nie zwraca uwagi na głupoty ludzkie i biegnie swoim torem, pogoda też ma ludzi w nosie i po upałach zalała nas strugami deszczu. Dobrze, że podlało ogródek, oszczędziłam na opłatach za wodę 🙂 Zakwitła piękna lilia, którą w zeszłym roku posadziłam.

Z Szilunią spotkałyśmy jaszczureczkę wygrzewającą się w promieniach słońca.

…śliczna, prawda?…
🍀🍀🍀🍀🍀
Jak Wam się podoba nowy pomnik na Ursynowie przy stacji metra Imielin? 🤣🤣🤣 Modelka ma na imię Kora, piękna jest, prawda?

🍀🍀🍀🍀🍀
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, dużo miłych chwil życzę 🍀♥️🍀
Trafne spostrzeżenie , dopóki nie rozliczy się złodziei i zdrajców , nie ma mowy o normalności.
Obserwatorze:-) Myślisz, że to kiedykolwiek nastąpi ? Dzięki za komentarz, pozdrawiam 🙂
Staram się nie myśleć o wojnie. Jest inny czas i chociaż ludzka agresja wciąż jest podobna, to jednak większe jest ryzyko wywołania awantury, więc może elektorat oprzytomnieje?…
Wilczury to wspaniałe psy! Ten wyjątkowo piękny! Dobrego dnia, Aniu!♥️
Matyldo:-) Moje starania chyba są niewystarczające, bo wciąż się boję, choć próbuję sobie tłumaczyć, że są inne czasy. Lecz jeśli patrzę, że zdrada zdradę pogania, a rozliczenia nie ma – to mi ręce opadają. Zdrajcy i złodzieje śmieją się nam w twarz, uzurpatorzy siedzą bezkarnie i niezliczoną ilość pieniędzy codziennie (!) z naszych podatków przepuszczają na m.in. środki psychoaktywne itd. – to naprawdę strach patrzeć w przyszłość, bo brunatnym kolorem się rysuje…
Kochana, Tobie też dobrego dnia na złość złemu, niech nam koty mruczą ♥️
Aniu, lęk o przyszłość zagląda i do mojego serca, bo trochę pamiętam jak było i pamiętam opowieści poprzednich pokoleń. Wierzę jednak, że obok hałasu wielkiej polityki wciąż istnieje zwykła ludzka dobroć, którą widziałyśmy tyle razy. A potem zobaczyłam Twoją lilię i maleńką jaszczurkę i Korę w roli pomnika… I pomyślałam, że natura uparcie przypomina nam, że życie każdego dnia wybiera nadzieję. Niech ten lipiec przyniesie nam wszystkim więcej spokoju niż niepokoju. Ściskam Cię serdecznie kochana!
Anetko:-) Pięknie napisałaś: „natura uparcie przypomina nam, że życie każdego dnia wybiera nadzieję”. Właśnie Franulek wyczuł, że spadnie znowu deszcz i kazał się wpuścić do domu i jeszcze wziąć na kolana 🙂 Tak więc piszę te słowa z mruczącym czarnym kotem ⬛:) Szilka leży pod drzwiami na taras i chce wyjść do ogródeczka, ale zbyt mokro jest i nie wypuszczę. Podjechała śmieciarka głośno hałasując po żółte worki z plastikiem i metalem. MS pojechał załatwiać papierkowe sprawy. Czyli codzienność i oby tak było zawsze, bez niespodzianek. Najbardziej kocham zwyczajne dni. Przytulam Cię kochana ♥️
Kwiaty i zwierzęta to lek na całe zło! Nie wiem, skąd w ludziach tyle zaciekłości i agresji, nie lepiej żyć spokojnie i cieszyć się wakacjami? Ale widocznie dla wielu to za mało, a przecież tez maja dzieci i wnuki…
Trzymajmy się Aniu nadziei:-)
Jotuś:-) Uruchomiły się w części społeczeństwa najgorsze ludzkie cechy. Było przyzwolenie na agresję, złodziejstwa, kłamstwa, oszustwa itd. na niespotykaną dotąd skalę, trudno będzie to okiełznać i wrócić do prawdziwych wartości mających znaczenie w dobrym życiu.
Nadzieja umiera ostatnia, miejmy nadzieję, że przeżyjemy, my i nadzieja ♥️
Wyłączyłam się. Staram się skupiać na drobnych rzeczach i nie myśleć do przodu, co nie jest, oczywiście ani łatwe, ani możliwe w stu procentach, ale nie chcę się dać zwariować. Czasem dopadają mnie lęki, takie same, jak ciebie. Trzymajmy się.
Pozdrawiam z wietrznego Wrocławia.
Ikroopko:-) Staram się wyłączać, ale się nie da. Mimo to usiłuję się skupiać na codzienności, na obowiązkach, których w związku ze stanem babci D. jest sporo. Choć nie trzeba jej pilnować na okrągło, bo leży, to jednak obciążenie psychiczne jest ogromne w związku z całokształtem sytuacji. Do tego nasze kłopoty związane z „peseliozą” dochodzą…
Cóż jednak robić jak się nic nie poradzi? Cieszyć się, że deszcz podlał ogródek, że kwiatki kwitną i Szilka jeszcze chodzi, choć coraz bardziej wiek jej dokuczać zaczyna. Idziemy noga za nogą, takie dwie babcie 🙂
U mnie też wieje, więc z Wietrznego Piaseczna Cię pozdrawiam serdecznie ♥️