wtorek, 7 lipca 2026

Intensywnie kolorowa

 Intensywnie, jak życie.

Takie pędzące życie z zakrętami i niespodziankami. Mnóstwo kolorów. Soczyście i konkretnie.


Wydawało mi się, że dopiero co był tu wpis, ale jednak kilka dni już minęło. Kilkudniowe wakacje jednego z wnuków, spotkania, koncert (i dyżury z najmłodszym, bo jego rodzice grali w orkiestrze), podróż na pogrzeb (i wdzięczność dla Zmarłej, że zebrała na koniec taką fajną ekipę na pożegnanie), ogród... Dzieje się. 

Chyba się nie chwaliłam, że udał mi się jeden projekt bardzo. Może komuś przyda się pomysł. Gdy w marcu świętowaliśmy dziewięćdziesięciolecie mojej Mamy, wskanowaliśmy zdjęcia do wspólnego oglądania na ekranie w gronie zaproszonych gości. Nie było to łatwe, część zdjęć skanowałam w środku nocy (znalazłam przy tym parę takich, których nigdy nie widziałam wcześniej!), bo miała to być, jak cała impreza, niespodzianka. Niespodzianka się udała, zdjęcia pozostały na dysku, a mnie zaczęło to korcić. No bo takie zdjęcia na dysku to są, ale kto je ogląda? Wykorzystałam więc kod zniżkowy i zrobiłam fotoksiążkę. Musiałam się pilnować, by dać tam tylko zdjęcia z Mamą (taki był zamysł), a nie robić historii rodziny. Zaczęłam od fotografii moich Dziadków, dołożyłam na koniec zdjęcia z imprezy i… nie sądziłam, że tak się to spodoba Mamie :). Warto było. (Z serca polecam korzystanie z printu(kropka)pl).

Wczoraj pierwszy raz obcinałam tak na poważnie gałęzie drzew, co trochę odczułam w kościach. Nie sądziłam, że prace ogrodowe tak mnie wciągną...


poniedziałek, 29 czerwca 2026

Chabrowa grządka

 Chabrowa, modrakowa, bławatkowa - co kto woli. Takie skojarzenie.


Lubię niebieskie kwiaty. Choć oczywiście lubię i żółte, i pomarańczowe, i czerwone, i fioletowe....

Opiekuję się w tym roku trochę ogrodem Teściowej. Trochę - ot tyle, żeby miała trochę radości i nie narzekała, że nic się w nim nie dzieje. Rozpoczęta w minionym roku wojna z przymiotnem białym na razie jest moją wygraną, z czego jestem ogromnie dumna (ono mnie wciąż próbuje pokonać, ale na razie jestem górą). Nie mam w tym ogrodzie chabrów - w ogóle ja bym go urządziła inaczej (oczywiście) - ale mamy na razie nierozkwitniętą rabatkę "dla motylków", założoną przez jedną z moich córek. Może tam będą? (Mamy też dorodne dynie in spe, truskawki i rukolę o gigantycznych liściach 💚😊. Z chabrowości zakładka musi mi zatem na razie wystarczyć.


sobota, 27 czerwca 2026

Na życzenie

 Parę kadrów balkonowych. Być może cdn. :)

(Uczciwość nakazuje przyznać, że niektóre firmy podrasowane.)












 


 


czwartek, 25 czerwca 2026

Takie tam balkonowe

W upale dobrze jest mieć wieczorem balkon. W dzień nie za bardzo, bo on od południa...


A w ogóle to dochodzimy do temperatury filipińskich. Jedyna różnica to ta, że tam w nocy nie robi się chłodniej. 🤣

niedziela, 21 czerwca 2026

Zmutowana dżdżownica?

 Jak w tytule.

Słodziak, prawda?


I jaki zadowolony z siebie 🤣😅.

Podziwiam kreatywność człowieka, który chciał umilić innym wędrówki.

czwartek, 18 czerwca 2026

Wieżowiec

 Wieżowiec, a w nim okienka. A w okienkach kolorowe światła.


A w każdym okienku inna historia, inny świat.

Widzę że tło się też dopasowało :). 

A może macie inne skojarzenia z tą zakładką?

Pozdrowienia.


wtorek, 16 czerwca 2026

Pocztówka z okienkiem

Bardzo ciekawe miejsce: Stralsund, po polsku to by było Strzałowo ;)

A w tym mieście dawny szpital św. Ducha (obecnie mieszkania prywatne).

I takie okienko.




czwartek, 21 maja 2026

No to obrazki

 Obrazki będą bardziej z przyrodą niż ludźmi, choć ludzie w tej podróży zawsze są najważniejsi.

Ilaut znaczy nad morze.

Jedziemy na śniadanie w lokalu na plaży - wcześniej kupuje się co chce się zjeść... Wioska, czy też osiedle z lasem mangrowym, chronionym i dosadzanym (wędruje się po bambusowych pomostach). Bardzo cenimy to, że zazwyczaj bywamy w lokalach, w których jadają miejscowi - zresztą turystów z Europy w tym rejonie niewielu jest (o ile są).

Po drodze krajobraz trochę jak w Holandii. Tylko bez wiatraków... Jesteśmy na wyspie Negros, tutaj po drugiej stronie Panay.




Byliśmy - jak widać - podczas odpływu. Kapitalne światło - to jest ok. 8 rano.

Zostawiłam na chwilę towarzystwo i chłonęłam ten morski widok. Cudowny relaks.

czwartek, 14 maja 2026

Wracam

 Z końca świata.

Było pięknie. Tony wrażeń, opowieści, spotkań, rozmów...


Zostawiam Wam dwie fotki.


Z Krzyżem Południa i widokiem z samolotu... 






piątek, 24 kwietnia 2026

Magnolie

Minęły tygodnie obfite w wydarzenia, nie zawsze proste, łatwe i przyjemne. Sporo nerwów  było. Nie starczyło sił i myśli na pisanie tutaj.

Wygląda na to, że świat wrócił na dobre tory, ale wcale nie przyhamował. Zatem niestety nadrabiać zaległości blogowe będę długo.

Jutro ruszamy w kolejną podróż na nasz ukochany Koniec Świata. Z przyczyn wszystkim znanych, podróż będzie jeszcze dłuższa niż zwykle, poznamy nowe lotniska i nowe linie lotnicze. Po 26 latach znowu na chwilę (czyli kawałek  trasy) wsiądziemy nawet do samolotu LOTu!

Serce trochę rozdarte, bo tak naprawdę chciałoby się być w kilku miejscach naraz. Na horyzoncie jednak jest już konkretna data, po której powinno być spokojniej. Ciekawe jak będzie 😜.

Zostawiam Wam kilka zdjęć kwiatów magnolii z soboty. Taki park w miłym towarzystwie to doskonałe nabranie oddechu ...







czwartek, 2 kwietnia 2026

To już

Czas przyspieszył jeszcze bardziej. Zacieśniam znajomość z jednym ze szpitali w mieście. Trochę niepokoju i ćwiczeń z zaufania. 

No i tak wchodzę w Triduum z lekką zadyszką ale w sumie zrobiłam prawie wszystko co powinnam była zrobić - i nie, nie chodzi o porządki. :)

A za oknami i w domu wiosna. Wydzierają się sikorki i synogarlice, chyba widziałam już jerzyki.






Dobrego Triduum PT Świętującym.

poniedziałek, 30 marca 2026

Wejście w Wielki Tydzień

 U nas dokonało się w sobotni wieczór, po rozmaitych rodzinnych perturbacjach. 

Stabat Mater Karla Jenkinsa w wykonaniu Chóru i Orkiestry Jordan (z naszym zięciem na pierwszym oboju, a bez naszej córki, ale dali radę).

Rewelacja.

I sama muzyka, i wykonanie.

Z serca polecam. 

Zaskakujące i świeże.

Wrzucam tu w innym wykonaniu, bo "nasi" nie mają pełni praw autorskich i nie mogą udostępniać swoich nagrań.

Wstawiam link do playlisty. 

https://youtube.com/playlist?list=PLhiqTw8bsqAbC3hX6jNQ-5qm8rZ6yHz-h&si=H9txLXTp_5_HSNGY

I jedna cząstka na zachętę


❇️

wtorek, 24 marca 2026

Doktor Who powraca?

 Przypomniało mi się, jak swego czasu trwał w naszej rodzinie czas na doktora Who. Oglądaliśmy, choć  niekoniecznie wszyscy razem, niebieska budka była ważnym elementem.
Pamiętam, że wówczas "robiły mi się" zakładki z jakimiś maszyneriami czy robotami. :)
Ta, którą dziś pokażę, właśnie takiego hominida, robota, nie-wiadomo-co przypomina. Tylko hasło "Exterminate!" nabiera w dzisiejszych trudnych czasach innych konotacji. I już nie jest rozrywkowo i utopijnie.



piątek, 20 marca 2026

Nieco kosmicznie

 W sam raz na dzisiejszą równonoc. Choć kolory za oknem nie tak piękne :)


Lubię wracać do śliwkowych odcieni, lubię też wracać do motywu drogi. Za każdym razem wychodzi oczywiście inaczej.

Jakoś nie udaje mi się ani regularnie tu coś wstawiać, ani - co gorsza - zaglądać na Wasze blogi. Bardzo mi przykro. Cały czas mam nadzieję, że mi się nieco poluźni z wykorzystaniem czasu. Z drugiej strony mam ileś spraw priorytetowych, które też powinnam zrobić - a sił jest tyle, ile jest.

Do miłego.

czwartek, 12 marca 2026

Niebieskie zygzaki

Niebo niebieskie to główny element ostatnich dni. Z jednej strony radość, z drugiej - potrzeba wody....  Cieszę się jednak piękną pogodą, rozważam, czy zanosić kurtkę zimową do reperacji kieszeni już, czy poczekać, letnie spodnie za to na pewno trzeba już podłożyć... Choć - kto wie czy w obliczu wydarzeń w rejonie Zatoki Perskiej polecimy na ten nasz misyjny koniec świata. Tam najwygodniej było się przesiadać...

Zakładka zatem z niebem i całą wiosenną niebieskością.


Tym razem też krzyżyki, nie przeplatanki, na odwrocie cienki filc. I to tyle na dziś. Śmigam do innych zajęć.

sobota, 7 marca 2026

Drugi witrażyk

 Pierwszy pokazywałam jakiś czas temu, o tutaj (KLIK). Kolejny (prawdę mówiąc, powstawały prawie równolegle, dużo wtedy zakładek robiłam) jest bardziej kolorowy, bardziej nawet witrażowy. Tzn. bardziej mi się kojarzy z noszonym w umyśle archetypem witraża. 


Czarne linie zamieniły zupełnie zwykłą zakładkę w coś zdecydowanie ładniejszego. 

Pozdrawiam w kolejny słoneczny dzień - ale z katarem.

czwartek, 5 marca 2026

Przedwiośnie ku wiośnie

Trochę ostatnio jestem w ruchu, to znaczy w podróży, i cieszę się każdym drobiazgiem mówiącym, że już na nowo przyroda budzi się. Wiem, że to mało błyskotliwe, a jeszcze bardziej mało odkrywcze stwierdzenia, ale co roku mam z tego tyle radości. Bardziej trzeba się pilnować, żeby nie zagubić tych drobiazgów w pędzie życia.

Ale zacznę od wesołej, szafirkowej zakładki na meksykańskim tle.

I w zbliżeniu. Podoba mi się, że widać skomplikowany układ nici. :)


I jeszcze trochę wiosny.



Zaległości w czytaniu Waszych blogów będę nadrabiać wieczorem 😃

poniedziałek, 23 lutego 2026

Wiosna!

 Pamiętacie taką piosenkę bodajże Kabaretu Otto "Idzie sobie wiosna, słychać świergot ptaka .." ("Głupie, nie?")

Piosenka piosenką, ale idzie, idzie.

Wczoraj 


A dzisiaj...



Na tym dolnym zdjęciu trudniej dostrzec te klucze. Ale leciały że cztery. I wszystkie na północ!

Więc proszę darować mi jakość fotografii i cieszyć się informacją.


(Bo śpiewające sikorki to i przy zamkniętym oknie słychać).

🌿🦆🪿

piątek, 20 lutego 2026

Takie ładne tło ;)

 Wymyślanie tytułów nie zawsze jest moją mocną stroną. Ale tutaj tło budzi wiele pozytywnych emocji - to jedna z moich ulubionych sukienek. 👩💁😅😜

Zakładka też fajna, trochę ciemna, ale na tym polega jej urok.

Najpierw zbliżenie.



A następnie widok ogólny.


Widać, ile tu się nakłada warstw nici. To chyba jest najciekawsze w tych zakładkach - nigdy nie wiadomo do końca, co z tych przeplatanek wyjdzie.

A poza tym życie znowu przyspieszyło. To bardziej stwierdzenie faktu, nie narzekanie.

Tylko znowu blog spowalnia i mam zaległości w czytaniu Waszych. :)


sobota, 14 lutego 2026

Żyrafki na próbę

Dawno nie pokazywałam dekupażu, a trochę tego robiłam ostatnimi czasy. Niezbyt urozmaicone, raczej sprawdzone typy. Musiałam skorzystać z nowego źródła baz pod wytworki i spotkałam tam sympatyczne żyrafki. Wersja płaska, zakładkowa. Nie mam pojęcia na ile atrakcyjna - ale jeśli się nie spróbuje, nie będzie wiadomo. Przedstawiam więc cztery żyrafki, awersy i rewersy. Mam nadzieję, że się spodobają. I Wam, i potencjalnym uczestnikom kiermaszu :).

Przyznam, że oczy stanowiły wyzwanie...i nie mogę "odzobaczyć" charakterystycznej literki m 😅



No i miłych Walentynek dla Tych, którzy je obchodzą. 

czwartek, 12 lutego 2026

Było zielono, jest niebiesko

 Ratujemy, ożywiamy bloga, może nie wpadnie znowu w czarną dziurę. 

Zakładka niebieska dla odmiany po zielonych. Zakładkach, nie dolarach 🙈.


Uważam, że na tym tle prezentuje się bardzo efektownie. 

Cieszę się, że był czas, kiedy narobiłam tych zakładek dużo, bo mam teraz co pokazywać. Ostatnie tygodnie nie sprzyjają takim robótkom, choć coś tam haftuję (pokażę gdzieś za miesiąc).

Mamy za sobą drugi pogrzeb w tym roku i choć spotkania rodzinne przy takich okazjach są bardzo miłe, po cichu liczę na planowane spotkanie z innej, zdecydowanie milszej okazji 😀. Oby się udało.


wtorek, 10 lutego 2026

Zielono, bardzo zielono

 Nie przypuszczałam, że takie wiosenne zakładki będę pokazywać w środku zimy. Co prawda u nas dziś marne zero czy minus jeden, ale trochę lodu i śniegu jest, lód miejscami nawet zdradliwy, a zieleń to raczej w witrynach kwiaciarni i na stoiskach w supermarketach. U mnie narcyzy powoli przekwitają, ale w sąsiedniej doniczce wyrastają hiacynty. Wnętrze domu zatem bardziej pasuje do zakładki niż to, co na zewnątrz.


No, może ten granat pasuje do zimowego nieba.

Ale - jakby się uprzeć - to właśnie widzę, że mam na tej zakładce bardzo porządną zorzę polarną.

😀😁😃😄

💚💛💙

🙋


sobota, 7 lutego 2026

Na skarby

 Wpisem o skrzyni skarbów Iza przypomniała mi, że parę miesięcy temu zrobiłam skrzyneczkę dla jednego z naszych Malątek. Najpierw miało to być pudełko na kredki, ale potem pomyślałam, że warto dać bardziej ogólny cel. 

Tak oto powstało pudełko na skarby. Nie miałam przy tym pomysłu na obrazek na pokrywce, literki okazały się więc strzałem w dziesiatkę.





Pomysł - jak widać - nieskomplikowany. Obrazki - prościutkie, bo daleko mi do prawdziwej sztuki. Ale za to autka "jadą" dookoła i jest parę ciekawych dla dziecka szczegółów.

A środek jest wyklejony filcem. :)


Takie czy podobne autka zawsze rysuję, gdy trzeba zabawić dzieci - podobne były też kiedyś na zakładkach. Miło się to robiło. I dopasowałam się do nowego pokoiku Józia :).