Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RED DOOR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RED DOOR. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2012

99. Na mur beton

Raczej beton na mur, ale nie brzmi już tak spektakularnie. Tata co i rusz okrywa w sobie nowe pokłady umiejętności, tym razem miał tylko zarzucić tynk na sypiącą się ścianę a skończyło się tak:




Przypominam- to jest tynk pod plecy szafy, która ma zasłonić całą ścianę. Choć tak mi się spodobało że nie wiem czy tam będzie szafa. Eeeeeeehm....Reszta klatki też uległa lekkim metamorfozom, przede wszystkim pojawiło się oświetlenie i wreszcie, mimo nieobrobionych jeszcze schodów zaczyna to jakoś wyglądać. Schody na razie zostawiamy sobie na deser, chociaż mam wrażenie że nam ten deser bokiem wyjdzie- ale póki co nic się nie sypie, nic się nie wali, da się mieszkać.




środa, 29 lutego 2012

98. Czarny kabel ( nowe love)






Kabel czarny jak smoła, haczyki do mocowania w ścianach, mocno stylizowane włączniki ;), oprawki za 7 PLN plus biała cegła = WOOOW! Jest super.
Te lampy to chyba mój najlepszy z serii ekonomicznych pomysłów. W całym mieszkaniu będą identyczne oprawy, dzięki czemu wszystkie punkty oblecę za 100zl. Biorąc pod uwagę przerażającą dziurę w budżecie, która pożarła już wszystkie sprzęty i kuchnię puchnę z dumy;).
Żałuję że w środku przewody nie są na ścianach, tylko ukryte-  ale na klatce mamy porządną cegłę, a jak wszędzie jest k-g, to nie mielibyśmy czego się złapać. Wystarczy pociągnąć i kabel pofrunie...
Jest fajniej niż się spodziewałam; nawet bez napisów ( czyli kablowania ).

niedziela, 15 stycznia 2012

81. Po drugiej stronie

Jest na biało...


Czerwone na białym, białe na czerwonym. Oczywiście non stop muszę się tłumaczyć dlaczego tak ( i czy wielką patriotką jestem), więc odpowiadam- to flaga Monako. 
Ewentualnie truskawki ze śmietaną, albo wybity ząb na śniegu...


czwartek, 12 stycznia 2012

80. Na szczęście

Przedświąteczny prezent w tym roku wywołał dużo większe zamieszanie niż jaśnie nam panująca choinka. Były fanfary, fąfulce i paparazzi.
Panie, Panowie, oto DRZWI.



Teraz nie pozostaje nic innego niż czekać na szczęście, tzn. pieniądze które zgodnie z chińskim podaniem czerwone wrota mają przynieść.  Wg. Marii Czubaszek nigdy nie należy rozdzielać tych dwóch kwestii, ponieważ stanowią jedność- co popieram całym biustem i resztą. Szczęśliwy biedak , a już na pewno szczęśliwa biedna kobieta to totalne science fiction;).

Dla zainteresowanych błyskawiczny przypomnienie/ skrót techniczny- kupiliśmy surowe, drewniane skrzydła wzorowane na oryginalnych starych drzwiach, które następnie obrobiłam i pomalowałam patriotycznie. A konkretnie wałkiem.