Zespół Piersi powstał w 1984 roku w Jarocinie na gruzach pochodzącej Niemodlina formacji Hak, założony przez wokalistę Aya RL Pawła Kukiza, Rafała "Jezioro" Jezierskiego, Zbyszka "Dziadka" Moździerskiego i Orina. Tak powstaniu grupy wspomina Paweł Kukiz : " Chłopcy w pohakowskim rozpadzie postanowili grać dalej. Byli nawiedzeni i grali dziwnie. Chcieli wystąpić w Jarocinie i uważali, że przekonam Waltera. On posłuchał ich kasety i powiedział, że to totalna czapa. Ale oni się uparli i przyjechali do Jarocina. Poszliśmy do kanciapy, w której próbowaliśmy z Ayą... Ktoś znalazł książeczkę, coś "Idą dzieci i śpiewają" czy "Młodzież śpiewa". To było wydane przez MON - śpiewnik dla zespołów dziecięcych. Zaczęliśmy się wygłupiać i okazało się, że to było genialne. Walter od razu to łyknął..." Taki repertuar dał zespołowi miejsce w "złotej ósemce" festiwalu w Jarocinie '84.
Potem nie było już tak łatwo ; problemy z cenzurą, brak miejsca do prób, nieobecność w mediach oraz brak perspektyw na wydanie płyty, sprawiły że grupa występowała nieregularnie, często zmieniając skład. W takiej sytuacji, Kukiz od początku główna postać w grupie, wyjechał w celach zarobkowych za ocean. Wszystko to spowodowało że na fonograficzny debiut grupy trzeba było czekać aż osiem lat.Nazwa grupy wzięła się z tego, że dziewczyna która z nimi na początku śpiewała nie miała piersi. Tak przynajmniej gdzieś przeczytałem.
Wszystkie nagrania od Petera S. Dzięki. I jeszcze parę słów od Petera na temat historii kapeli, które brzmią ciekawiej niż wypowiedź Kukiza (bo może nie wszyscy czytają komentarze).
Dziadek i Jezioro grali razem z P.Kukizem w zespole Hak, który został laureatem Jarocina 1983 i rozpadł się zaraz po festiwalu. Kukiz razem z poznanym podczas tegoż festiwalu Czerniawskim założył Aya RL, natomiast Dziadek i Jezioro muzykowali sobie dalej we dwójkę, bez wokalisty i perkusisty, tworząc nowe, na razie instrumentalne kawałki (to właśnie te produkcje Walter Chełstowski nazwał "czapą"). Mimo to obaj panowie przyjechali do Jarocina w 84 z zamiarem sklecenia na miejscu jakiegoś doraźnego składu i zagrania czegokolwiek - tak zresztą postępowało wiele początkujących zespołów, które dopiero po przyjeździe na przesłuchania szukało brakujacego muzyka czy muzyków, kombinowane składy to w Jarocinie była rzecz zupełnie normalna.
Na miejscu był Kukiz z Ayą RL, więc doraźny wokal już mieli, natomiast na perkusję zaangażowany został niejaki Oli (a nie Orin). Większy problem stanowiło to, co Kukiz ewentualnie miałby zaśpiewać, bo materiał był instrumentalny, ale okazało się że te kretyńskie socrealistyczne przyśpiewki bez problemu dało się zaadaptować do gotowej muzyki.
Doraźnie sklecony z zespół z kompletnie przypadkowym repertuarem w warstwie wokalnej załapał się po przesłuchaniach w JOK-u do występu konkursowego, na którym wykonał tylko 3 utwory (Kongres Pokoju, Milicjant i W Poroninie) i ku chyba największemu zdziwieniu ich samych znalazł się w gronie laureatów. Jarocina 84. Ten "sukces" zaważył na dalszej historii - panowie Kukiz, Jezioro i Dziadek postanowili kontynuować muzyczną współpracę i przypadkowo obrany prześmiewczy wobec ówczesnego systemu kierunek. Po Jarocinie pełnoetatowym perkusistą zespołu został Krzysztof Wiercigroch, zaś w 1985r. dołączył drugi gitarzysta Wojtek "Amorek" Cieślak, i w tym niezmienionym składzie zespół dotrwał do lat 90-tych (roszady personalne to już w nowych "lepszych" czasach).
Piersi wbrew pozorom grały całkiem sporo, nie tylko dużych imprez typu Jarocin, ale też i małych klubowych koncertów, choć głównie u siebie (Opole), na Śląsku (bo blisko) i w Warszawie, gdzie z racji współpracy z Ayą pomieszkiwał P.Kukiz. Ponieważ jednak Paweł miał kilka innych zajęć (Aya RL, epizod filmowy i wyjazdy na saksy) Piersi często grały bez niego - wtedy wokal przejmował Jezioro, któremu wychodziło to raz lepiej, raz gorzej.
Historia Piersi to najlepszy przykład tego, jak przypadek i prowizorka okazują się trwałe. Gdyby zespół nie znalazł się w gronie laureatów, to prawdopodobnie występ na małej scenie byłby pierwszym i ostatnim w historii tego zespołu, i nikt pewnie dziś by o nim nie pamiętał, a w każdym razie raczej nie istniałby dłużej w takim składzie i pod taką nazwą grając to co grał.
A propos nazwy: nazwa powstała na poczekaniu w Jarocinie, przed przesłuchaniem w JOK-u, ale raczej nie miała nic wspólnego z piersiami Kasi F, która została zaangażowana do wspólnego występu kilka dni później, w dniu scenicznego debiutu zespołu Piersi. Ale legenda to legenda.
Na miejscu był Kukiz z Ayą RL, więc doraźny wokal już mieli, natomiast na perkusję zaangażowany został niejaki Oli (a nie Orin). Większy problem stanowiło to, co Kukiz ewentualnie miałby zaśpiewać, bo materiał był instrumentalny, ale okazało się że te kretyńskie socrealistyczne przyśpiewki bez problemu dało się zaadaptować do gotowej muzyki.
Doraźnie sklecony z zespół z kompletnie przypadkowym repertuarem w warstwie wokalnej załapał się po przesłuchaniach w JOK-u do występu konkursowego, na którym wykonał tylko 3 utwory (Kongres Pokoju, Milicjant i W Poroninie) i ku chyba największemu zdziwieniu ich samych znalazł się w gronie laureatów. Jarocina 84. Ten "sukces" zaważył na dalszej historii - panowie Kukiz, Jezioro i Dziadek postanowili kontynuować muzyczną współpracę i przypadkowo obrany prześmiewczy wobec ówczesnego systemu kierunek. Po Jarocinie pełnoetatowym perkusistą zespołu został Krzysztof Wiercigroch, zaś w 1985r. dołączył drugi gitarzysta Wojtek "Amorek" Cieślak, i w tym niezmienionym składzie zespół dotrwał do lat 90-tych (roszady personalne to już w nowych "lepszych" czasach).
Piersi wbrew pozorom grały całkiem sporo, nie tylko dużych imprez typu Jarocin, ale też i małych klubowych koncertów, choć głównie u siebie (Opole), na Śląsku (bo blisko) i w Warszawie, gdzie z racji współpracy z Ayą pomieszkiwał P.Kukiz. Ponieważ jednak Paweł miał kilka innych zajęć (Aya RL, epizod filmowy i wyjazdy na saksy) Piersi często grały bez niego - wtedy wokal przejmował Jezioro, któremu wychodziło to raz lepiej, raz gorzej.
Historia Piersi to najlepszy przykład tego, jak przypadek i prowizorka okazują się trwałe. Gdyby zespół nie znalazł się w gronie laureatów, to prawdopodobnie występ na małej scenie byłby pierwszym i ostatnim w historii tego zespołu, i nikt pewnie dziś by o nim nie pamiętał, a w każdym razie raczej nie istniałby dłużej w takim składzie i pod taką nazwą grając to co grał.
A propos nazwy: nazwa powstała na poczekaniu w Jarocinie, przed przesłuchaniem w JOK-u, ale raczej nie miała nic wspólnego z piersiami Kasi F, która została zaangażowana do wspólnego występu kilka dni później, w dniu scenicznego debiutu zespołu Piersi. Ale legenda to legenda.




